Wymagasz od innych? Zastanów się.

Piąta część cyklu o lepszej komunikacji z drugim człowiekiem. I z Sobą – oczywiście.

Co Tym razem? Może jednak przeczytasz to, co jest poniżej?

#5 ŻĄDANIA.

Kiedy prośba jest żądaniem? Gdy nie zakładamy odmowy. Możemy nawet użyć słowa „proszę”, ale gdy wkurzy/zasmuci nas odmowa – oznacza to, że wypowiedziane zapytanie było żądaniem. Pamiętaj, że każde powiedziane Tobie „NIE” to równocześnie „TAK” dla potrzeb osoby, która odmawia. ”

„Proszę natychmiast to posprzątać!” – nie brzmi jak prośba, prawda?
Czy zdarza Ci się nie zakładać odmowy, kiedy prosisz o coś innych?

Musisz. Tak jest. Nie ma próśb, są wymagania.

Bardzo mocno odnosi się to do wewnętrznych oczekiwań. A nad tymi pracowałem już od około 2011 roku.

I tak się składa, że dopiero powoli docieram do przyczyn ich powstawania. Do mocnego przywiązania do ideałów, własnych wyobrażeń, jak powinno być. Do powtarzalnego niespełnienia własnych potrzeb. Do niezrozumienia innych i Siebie.

Czy nie zauważasz, że im bardziej naciskasz, tym bardziej kogoś to odrzuca?

Ok, nasze wyobrażenia są najważniejszym i bardzo dobrym wskaźnikiem. Pomagają, dzięki nim możemy zmieniać otaczający nasz świat. Pomagać.

Niestety często wyobraźnia wchodzi w obszary, w które nie powinna. Najpierw trzeba zobaczyć „jak jest” trochę głębiej, na poziomie motywacji i uczuć.

Wyobraźnia jest dobra! Jeśli chodzi o marzenia, o twórczość. O to, co chcielibyśmy, żeby powstało.

Ale przecież – i tak nie powstanie w dokładnie ten sposób. Czy nie, Musi Być Tak Jak Ja Chcę? On musi zadzwonić pierwszy. Takie moje wyobrażenie, nie powiem mu tego. Po prostu tak musi być.

Czyż to nie dziwne?

Wiem, że masz najlepszy pomysł na świecie. Wiem, że chcesz dobrze. Ja też. Ale czy nie lepiej popatrzeć na rzeczywistość? Na ukryte pod tym emocje?

A może ktoś miał zawalony dzień i zapomniał o Tobie? A może ktoś się przestraszył? A może…

Wymagania to ukryte potrzeby

Wymagania w jakiś sposób, niestety negatywny, pokazują nam nasze potrzeby. To, co się z nami dzieje. Odwracamy to jednak w agresję, bo nie chcemy zobaczyć.

Że właśnie druga osoba ma podobny objaw jak my.

Wymuszenie w bardzo pokrętny sposób pokazuje jak bardzo sami czujemy się zagrożeni. Jak niechętnie odnosimy się do własnych wad.

Owszem, mocno chcemy zadbać o nasz projekt – jednak nie uwzględniamy woli i uczuć innych.

Bezpośrednio zamyka to nas na kontakt z nimi, podobnie na dokończenie projektu. Nie mówiąc już w ogóle o jego rozwinięciu.

Jeśli wymuszasz – nie licz na kreatywność. Jeśli podpowiadasz, mówisz o swoich potrzebach, trochę się odsłaniasz – ale nie katujesz – to masz szansę na bardzo dużo.

Niestety, to niestandardowe zachowanie. Prędzej słyszałem od szefa – Zrobisz to i to niż – zróbmy to w ten sposób, ale słucham podpowiedzi.

Podobnie wiele z naszych zdenerwowań jest spowodowanych ukrytym wymaganiem. Nie zrobiła tego, tak jak chciałem.

Bo łatwiej jest się wkurwić niż pomyśleć. Ekhm – poczuć.

Choćbyś jej tego nigdy nie powiedział i tak łatwiej się zdenerwować i ukryć, lub wymusić jakimkolwiek sposobem, niż… zobaczyć. Co jest pod spodem.

Bo to nie jest takie oczywiste i logiczne. Trzeba by było się zatrzymać na dłuższą chwilę z tym wymaganiem. Tylko, że nie zostało ono spełnione. Więc mamy małą frustrację. Organizm bije na alarm. Zabić!

A z nią (frustracją) czy z nimi (ludźmi) nie trzeba walczyć. W ogóle walka to jakiś koszmar. Raczej sprawdzić, czego nam brakuje. Najlepiej wcześniej. Teraz? Często możemy po to pójść nie wymagając na siłę.

Owszem, jeśli prosimy kogoś o przytulenie, a ten się odsuwa, to może nam być przykro. Ale … czy on będzie naszym przyjacielem? Czy on musi to robić? No nie.

Wymagania możemy podzielić na kilka grup: uzasadnione, nieuzasadnione logicznie i zupełnie niewykonalne. Tych ostatnich często nie wyrażamy, raczej żyjemy w klatce. Zbudowanej z takich właśnie wymagań.

Denerwujemy się na samą myśl, że ktoś nam coś takiego wytknie. Ale na szczęście (albo niestety) po prostu ich nie widać.

Rodzaje Musz’ów

Brzmią one na przykład: „Ona musi mnie pocałować”. „Mój ideał musi zarabiać 10 000 zł miesięcznie”. „Musi idealnie wyglądać i nie wymagać ode mnie wierności”.

Cóż, są pod tym niezbadane pokłady potrzeb.

Drugie, nieuzasadnione wymuszenia często wyrażamy w gniewie. Nie odezwałaś się, a miałaś to zrobić! Przecież prosiłem Cię, żebyś wypełnił te papiery! Nawet, jeśli jest coś tam logicznie prawidłowego, to jednak – emocje biorą górę. Ale on, nawet jeśli to „twój podwładny” to ma jakąś wolność osobistą prawda? Czy bawimy się dalej w niewolników?

Najczęściej reagujemy na zachowanie, które … przejawiamy sami. Spóźnialstwo? Ty też masz czasami kogoś gdzieś. Zapomniał? Często u Ciebie też wyłącza się pamięć, zamazuje i pół życia.

Musimy popatrzeć na to, kiedy, gdzie i dlaczego tak robimy. Co nam to daje? Odcinanie to może być poszukiwanie bezpieczeństwa. Zapominanie to niechęć do zbyt dużych uczuć, odpowiedzialności.

Lustereczko powiedz przecie

Pamiętaj, że druga osoba to tylko nasze lusterko. Prawda? Wyobraź sobie, że ktoś od Ciebie wymaga czegoś w tak nachalny sposób. Poczujesz się potrzebny? Czy będziesz chciał uciec? To zależy.

Jednak częściej nie reagujemy dobrze na słowo „musisz”, nawet jeśli widzimy ukryte intencje. Czy nawet strach drugiej osoby. Hellou! Strach nie jest fajny!

Podsumowując. Zdenerwowanie na innych pokazuje Ci coś w Tobie. Sprawdź to, bo pod agresją i wymuszeniem kryje się dużo potrzeb. Bądź delikatny!

 

Czwarta część cyklu o komunikacji bez przemocy – ocenianie

Autor: enhap

Muzyk, Dotykowiec, Uczuciowy. Kraków.