Wieczorny Rytuał. Cel i możliwe efekty.

Czy nie chciałeś kiedyś oczyścić umysłu przed spaniem? A może po prostu trochę wcześniej wstać?

Warto przyjrzeć się sprawie pod trochę innym kątem.

Tak, jak pisałem tutaj – rytuał to ważna sprawa zarówno dla naszego ciała jak i umysłu. Odłączamy się na chwilę, relaksujemy. Większość z nas ma takie nawyki – ale automatyczne. A może, gdyby tak wprowadzić kilka świadomie, zmienić nasze przyzwyczajenie dla poprawy zdrowia?

Cel?

W moim przypadku głównym celem wieczornych rytuałów jest uspokojenie się. I znowu – wyłączenie umysłu to nie taka prosta sprawa, a tak bardzo potrzebna dla zdrowia.

Co dziwne – lepiej nie brać takiego Celu, tylko po prostu spróbować wykonać daną medytację, dany rytuał. Na przykład skupienie na oddechu, lub „czuj, nie myśl„. Odłączenie się wieczorne, czy głębsze oddychanie przez kilka minut – patrząc nawet logicznie – bardzo pomoże. Chociażby dotlenić organizm.

Później dopiero możemy stwierdzić, że … przyszedł efekt. Pan efekt to bardzo swawolne zwierzątko, często przybiega, gdy już zupełnie odpuścimy. Najchętniej nasz inny przyjaciel – „uspokojenie” – pojawia się, gdy go nie zmuszamy.

Wymuszone czy na siłę relaksowanie jest trudne, czy wręcz bezpodstawne. I właśnie dlatego cel tutaj jest zbędny. Podobnie oczekiwanie rezultatu natychmiastowej zmiany na lepsze. Niektórzy medytują latami – i dopiero widać zmianę, jakby przychodziła sama, zaproszona pokątnie.

Wieczorny Rytuał

Skutek

Większy skutek odniesie podziękowanie i poddanie się, trochę pokory. Ukłon, przypomnienie sobie powodu, za który możemy podziękować światu – to dopiero daje szczęście.

Podobnie „wyłączenie” myśli – nie wzmacnia w nas umysłu na zasadzie ćwiczeń. Raczej na zasadzie odpoczynku po całodziennym treningu. Dlatego też odejmijmy od rytuału cel – a zajmijmy się obserwacją, odłączeniem od myślenia.

Najlepsza do tego pora jest właśnie przed snem, wieczorem.

Możemy po prostu usiąść i wziąć duży wdech – jakże przyjemnego wieczornego powietrza. Popatrzeć się w czerń. Rozluźniać się, poczuć swój organizm i wręcz zupełnie oczyścić umysł.

Skutkiem może być też o wiele lepszy sen, bez nadmiaru myśli szybciej wejdziemy w stan śpiąco-przedsenny 😉 Lub mówiąc bardziej profesjonalnie – Fazę obniżonej częstotliwości umysłu.

 

Jeśli już sprawdziłeś na swoim przykładzie wieczorny rytuał – to może spróbujesz też porannego? Jak dzień zakończony dobrze, to warto też rozpocząć go w świetnym stanie.

 

Autor: enhap

Muzyk, Dotykowiec, Uczuciowy. Kraków.