Głodówka. Czy to jest takie straszne?

Tak. Niestety, nie jest to zbyt łatwa sprawa. Czy zdrowa? Jak najbardziej. Trudna? Jeśli nie znasz swojego organizmu – tak.

Czy się w ogóle da? No tak, w końcu po raz kolejny jestem na takiej małej głodówce.

Na szczęście jest to tylko jeden dzień. Więc nie muszę się tłumaczyć bliskim (co Ty w ogóle wyprawiasz chudzielcu!). A znajomym chętnie odpowiadam na pytania, więc może opowiem też coś szerszej publice.

Oczywiście, te porady mówię z poziomu doświadczającego i próbującego. Nie ma w tym zbyt wiele nauki – różne rzeczy można przeczytać na portalach internetowych, nie zaprzeczam im. Raczej chcę dodać wywiad własny.

Jak to się zaczęło? Po co mi to w ogóle? No cóż, problemy. Zmęczenie, jakieś przytrucia, chęć oczyszczenia organizmu i uwolnienia od niektórych złych emocji. Co do tego ostatniego – niestety ważniejsza jest praca terapeutyczna. Ale sama głodówka może tutaj dostarczyć też ważnych wniosków.

I jak było? Ciężko. Zwykle, jeśli próbowałem, to górę brał organizm. Dopiero po długotrwałym dożywianiu (np. herbalife) dałem radę przebyć 3 dni bez jedzenia. Sama woda, wyobrażasz to sobie 😉 ?

Jednak nie jest to podobno nic szczególnego. Siedem, czy nawet dwadzieścia jeden dni to osiągalne rezultaty. Ale dzisiaj mówię tylko o… jednodniowym wyzwaniu.

I nawet tutaj, chęć zjedzenia czegoś może być o wiele potężniejsza niż nasza „silna wola”. Mówię Ci – spróbuj chociaż dlatego, żeby doświadczyć.

Jeśli będziesz kiedyś na tyle „szalony”, żeby to zrobić, mam kilka porad.

Po pierwsze, przygotuj się. Głównie odżywiaj się wcześniej, dużo na przykład świeżych soków. Po drugie – zdziwisz się, jak na takie wyzwanie reaguje organizm.

Fizycznie, to dość zrozumiałe. Ale jakiś smutek? Tak duże zmęczenie? Jeśli bierzemy pod uwagę, czy jesteśmy dobrze odżywieni, czy nie – to źle odżywiony organizm nie da sobie od tak po prostu przerwać dostawy jedzenia.

Będzie się tak mocno buntował, aż dostanie to, czego chce. Nasze kochane fizyczne dziecko 😉 Inną kwestią jest to, jaka jest przyczyna ogólna i fizyczna tego typu niedożywienia. Bo czy to tylko chodzi o fast-foody? Chyba żaden z nas nie je codziennie tylko hamburgerów.

Być może są to przytrucia, czy nawet pasożyty. Być może też, uczucia, które mogą wyjść poprzez takie oczyszczenie mogą być nie do przyjęcia dla nas w tej chwili. Być może też, po prostu nie będziemy mogli wygenerować choćby jednego dnia spokoju.

Bo – kolejną poradą, i chyba jedną z ważniejszych jest … Wyciszenie.

Raczej nie poszedłbym biegać, nie jedząc nic cały dzień. Podobnie praca. Zajęcia poranne w szkole – ok, podobnie spacery, czy kilka spotkań. Film – ok (ale tu też uważaj, bo wzrasta wrażliwość kilkukrotnie). Ale trzeba mieć bardzo dużo czasu dla siebie i na sen.

Jak sobie w takiej sytuacji poradzić?

  • Zaplanuj to sobie. Spontaniczność jest ok, dzisiaj głodówkę zacząłem spontanicznie, ale… nie miałem w planach pracy. Owszem, chciałem iść na siłownię, jednak zrezygnowałem. Jedzenie śniadania po 13 może być trudne dla organizmu. A poza tym mam karnet na wejścia do 15, więc musiałem szybko zdecydować 😉
  • Tak, jak w obrazku. Czytaj. Oglądaj. Zajmij się spokojnymi czynnościami, których niektórzy nie robią tyle, ile by chcieli. Mniej jedzenia tylko w tym pomoże. (Zwłaszcza jeśli ćwiczysz tak często jak ja)
  • To może być dziwna porada. Często warto się dzielić z ludźmi swoimi wyzwaniami, ale – nie tym razem. Głodówka to dziwne zjawisko, i nie każdy to zrozumie, zwłaszcza rodzina. Przemilcz sprawę i przygotowania. Głodówka to kontrowersyjny temat.
  • Tak, jak w punkcie pierwszym – dzień ma być dniem wolnym od zobowiązań, ale także od zaproszeń na obiady, posiłki, czy nawet wyjście na miasto. Przechadzka na głupią herbatkę może zburzyć delikatny zapał do picia samej wody.
  • Bądź restrykcyjny ale i … opiekuńczy. Jeśli coś Ci w tym nie pasuje, wychodzą dziwne uczucia, zaczynasz wątpić – przytul się. Powiedz sobie, że to jest ok. Jeśli zaczyna boleć brzuch – przestań.
    Kiedy odpadłeś – spoko, mi się zdarzyło mnóstwo razy, często nie wytrzymywałem z głodu, a potem szukałem rozwiązania.
  • Jednak, skoro taka była twoja wcześniejsza decyzja – to w końcu dasz radę. Więcej szacunku będziesz miał do siebie, w momencie, … gdy jeszcze spróbujesz.
  • Często nie przejmowanie się negatywnymi opiniami może mieć lepszy skutek. Bo spróbujesz, a nie będziesz czekał w kolejce do lekarza, czy masz wystarczająco dobrą morfologię.

Sprawdź, przygotuj się, może być źle, ale będziesz miał swoje doświadczenie. Wiem, że są bardzo ostre i negatywne opinie na ten temat, i wiem, że jest ryzyko – zawsze. Serio, czytam internet, i słucham ludzi. Niestety, bo może bez tego byłoby łatwiej.

A najłatwiej jest, kiedy masz po prostu wsparcie dookoła, a nie wieczne wątpliwości. Czyż nie?

Autor: enhap

Muzyk, Dotykowiec, Uczuciowy. Kraków.

  • Filip Obara

    Hm. Tak jak mówisz: najważniejsze jest doświadczenie tego samemu. Jak zresztą ze wszystkim. Mozemy sie naczytac, na oglądać, na słuchać i co tam jeszcze możliwe jest, ale nie da nam nic tego, co da nam własne doświadczenie.
    Dziś mam wolne, ale jjadłem juz w tej dobie…i herbate piłem i mam sporo jeszcze do zrobienia…ale fakt faktem: trzeba ssię przygotować fizycznie i psychicznie…
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • No raczej 😉 Ziomale wiedzą co dobre.

      Czasami wierzę w to, co mówią – i że zrobiłem źle z tymi głodówkami. A czasami myślę – przecież oni nie wiedzą o co chodzi w ogóle. No cóż, wolę jednak wiarę w Siebie 😉