Czy ty naprawdę myślisz, że to ja tworzę te miksy?

Te utwory, te sety, te dźwięki? Sklecone razem, niby podobne, ale tworząc całość – zupełnie inne.

Przecież to tylko selekcja, to gust, a co to jest gust? Nie, to musi być coś więcej, coś z głębi. Coś z ciała i z serca.

To w wielkim skrócie odbieranie emocji, na podstawie szerszego spojrzenia. Takie dostosowanie, niby dla Siebie, niby do ogółu. Umiejętność określenia, czy coś jest ładne, czy nie. Mam tą umiejętność w jakimś stopniu i nie chcę się nią szczycić. Bo jest abstrakcyjna.

Zaraz Ci wyjaśnię, być może fragmentarycznie, jak wielką bzdurą jest „talent”.

Wspomniałem o guście. Zupełnie wymyślone, to jakieś pseudo socjologiczna umiejętność, trudna do określenia. A jednak – widzi się ludzi z gustem i bez. Trudne, prawda?

A co powiesz na to: to nie ja tworzę. Niby ręce chodzą, niby muszę coś pokręcić, posiedzieć, robić. Ale to nie ja.

Stary, naprawdę, to NIE JA tworzę miksy. Twórcy nie ma, albo jest nim „coś”. Może niektórzy nazywają to Bogiem. Owszem – jest w tym dużo pracy, abym stał się lepszym młotkiem. Narzędzie musi się wypracować, umiejętnie obsługiwać środki wyrazu i wczuć się w emocje, w Siebie, w „przekaz”, w energię. Jak dla mnie głównie energię, cokolwiek to dla niektórych może być. Widzisz jak mówię, staram się być zrozumiały „obiektywnie”.

No i co dalej? Ja nie jestem twórcą, jestem właśnie przewodem między energią a uziemieniem czyli odbiorcą. I jeśli nie styka coś na tej drodze – to dupa. Rozwój zastopowany. To dlatego oprócz tworzenia ważne jest też odpowiednie dawanie, przekazywanie, brak wywyższania i tak dalej.

Prawdziwy artysta to nie jest pyszałek, czy młodziutkie coś śpiewające na scenie. To często ktoś zza kulis. Ktoś ukryty, skromny, pocieszny dj. Niby się lansuje, ale to nie może być wywyższający się chujek. To łącznik, między „boskim” a ludźmi. Beksiński powiedzmy. Przecież kurwa! nie namalował tych obrazów po prostu, z nudów.

A nawet jeśli to są, SĄ, Są Czymś wypełnione, i niemal każdy to widzi, czuje w jakiś sposób.

Sety, które słuchasz też są czymś wypełnione. Te utwory są czymś wypełnione i to przez to może mówią, ja to tylko selekcjonuję i sklecam razem w coś dłuższego, przekazuję dalej energię, emocje tych kawałków. Prawie nic nie robię, i większość ludzi to wie, przecież mało kto słucha miksów. Ale słuchają.

Większość ludzi ma czas tylko na utwory, płyty, artystów, tych, którzy siedzą w prawdziwej muzyce. Klecą te pojedyncze, wyszukane kompozycje, siedzą nad tym latami. A ja latami siedziałem nie tylko w drobnostkach, w ciułaniu pojedynczej nuty. Właśnie najlepiej wyszły mi miksy i wiem, że to słabe rozwiązanie.

A jednak, chciałbym je promować. Boję się, swojej własnej pychy, oceny, lepszości, nie chcę i nie mogę być lepszy – świat mi tego zabronił. Ale cieszy mnie, że jednak są ludzie, którzy to uwielbiają i słuchają „enhapa”. Chociaż mnie tam jest minimum.

Albo może właśnie maksimum, czystej energii.

dj-music-wallpaper-22

Autor: enhap

Muzyk, Dotykowiec, Uczuciowy. Kraków.

  • Coś w tym jest, że inspiracje pochodzą z jakiegoś "wspólnego mózgu". Żeby je jednak odebrac, trzeba być dobrym młotkiem, tak jak napisałeś.
    Keep goin!

  • Chyba muszę napić się więcej kawy, bo nie mogę przebrnąć do końca…. 😉