Kobiety nie są słabe

I nigdy nie były.

Jakie mam na to argumenty? Proszę bardzo:

1) Potrafią wkładać tyle wysiłku w to, żeby tylko nie mieć seksu.

Już wyjaśniam: chcecie seksu. Bardzo. Jak my, ale nie pokazujecie tego, żeby przypadkiem żaden debil tego nie zauważył i się nie doczepił/zaczął ślinić. Czasami nawet za bardzo się blokujecie – przewrażliwienie powoduje tylko frustrację.

Często jednak świetni faceci… także nie wiedzą o co chodzi, nie szkolą się.

Rozwiązanie? Z dwojga „złego” już lepiej pokazywać, że ktoś sie podoba i patrzeć się w oczy ORAZ nauczyć samoobrony. Choć szczerze mówiąc trochę się boję, że mnie któraś uderzy.

2) Tyle energii wkładać w swój wygląd – żeby mieć seks – ale tak naprawdę to żeby pozbyć się kompleksów (przekonań, że coś jest na nie, czyli CAŁKOWICIE wymyślonej rzeczy)

Niby czuję się lepiej ze sobą, mogę popatrzeć w lustro i w ogóle. Jasne – wolimy dziewczyny atrakcyjne.

Często jednak mamy schemat „jestem głąbem, a ona taka fajna, więc nie podejdę”.

3) wytrzymują większy ból

Na przykład miesiączka. Co to jest? Wiem, ale nie wiem jak to czujecie. Podobno bardzo boli.

4) wytrzymują inne ciało – mniej mięśni, więcej tłuszczu. nawet jeśli w miarę dobrze z tym tłuszczem wyglądają (czyli po prostu mają więcej tkanki tłuszczowej, ale dalej świetne kształty) to i tak się dobijają z racji wgranych zachowań, i jak jakiś zajebisty facet w końcu ma jaja i podejdzie mówiąc, że coś mu się spodobało (daje kontekst, chwali osobę i siebie, że to docenia) – to laska go olewa (co za kretyn, przecież jestem taka gruba).

I oczywiście wszystko tutaj jest ok, to są pewne żale, ale dziewczyny – nie bądźcie aż takie

PASYWNE

Zbyt często widzę pasywność jako zachowanie. Wiem – to reakcja na brak atrakcyjności, ale bez informacji zwrotnej facet nie wiele zdziała. Jesteśmy inteligentni, ale żaden z nas to nie telepata. Nawet jeśli się szkoli.

Kobiety – skoro nie jesteście słabe, to możecie wykorzystać swoją moc do przypomnienia facetowi po co tutaj jest. Potrzebujecie „męskości”, punktu odniesienia, kogoś od kogo emanuje życie. Ale nawet najlepsi z nas sami chcą być przez chwilę poprowadzeni. Yin w yang.

Każdy potrzebuje wsparcia. Więc:

– jestem aktywnością, wymyślam i bardzo dużo tworzę

– ale potrzebuję w tym wsparcia i informacji zwrotnej

– mam dużo pasywności i lubię, kiedy ktoś poprowadzi – jeśli wie co ma zrobić.

 

Autor: enhap

Muzyk, Dotykowiec, Uczuciowy. Kraków.